Jesteś tutaj:   CYKLOiD.pl


Jak przetrwać zimę, czyli do czego wykorzystać nierowerową pogodę

Autor  | Opublikowano: 19-luty-2013 | Odsłony 1448
Oceń ten artykuł
(1 głos)

Kiedy skończy się wreszcie ta zima? To pytanie stawia sobie pewnie niejeden amator dwóch kółek, szczególnie gdy zima nie odpuszcza i opady śniegu nękają nas jeszcze pod koniec kwietnia. Śnieg w takich okresach jest zwykle mokry, a jazda rowerem w śnieżnej brei do przyjemności nie należy, choćby w kalendarzu była już wiosna.

Śnieżna zima to wymarzony okres do uprawiania sportów zimowych, takich jak różne odmiany narciarstwa czy snowboardingu. Sporty te dają równie dużo satysfakcji co jazda rowerem, a przy okazji całkowicie odciągają naszą uwagę od przykrych konsekwencji zimy.

Co zrobić by zima minęła niepostrzeżenie? Jak wykorzystać efektywnie tę porę roku?

Sporty zimowe, na których chciałbym skupić uwagę w tym artykule, a chodzi o narciarstwo i snowboarding, wyjątkowo dobrze nadają się dla rowerzystów, ponieważ ich uprawianie wymaga silnych nóg, co dla aktywnych cyklistów jest dość typową przypadłością. Silne nogi przydadzą się szczególnie tym, którzy rozpoczynają przygodę ze sportami zimowymi. Nauka jazdy na nartach lub desce snowboardowej jest dużo łatwiejsza kiedy masz moc w nogach. Dzięki temu zadowalające efekty osiąga się w krótszym czasie.

Narty zjazdowe

Narciarstwo nowożytne ma długą tradycję, sięgającą XIX wieku, a sam wynalazek nart archeologiczne znaleziska datują na, bagatela, 3500 lat. Obecnie na nartach uprawiać możemy wiele dyscyplin: narciarstwo zjazdowe, biegowe, skiturowe, skoki narciarskie, czy akrobacje narciarskie - wszytko, dodatkowo w wielu odmianach.

Najbardziej popularnym amatorskim stylem narciarskim jest narciarstwo zjazdowe, zwane czasem przez niektórych uszczypliwie narciarstwem wyciągowym, jako że związane jest z infrastrukturą wynoszącą narciarzy w górę stoków za pomocą gondolek, wagoników, wyciągów krzesełkowych i orczyków.

Narciarstwo zjazdowe daje wiele frajdy niezależnie od stopnia umiejętności i tego na jakim etapie narciarskiej przygody się aktualnie znajdujemy. Bardzo ważne jest natomiast dopasowanie stopnia trudności trasy do swoich umiejętności.

Początki na nartach

Nauczyć się jazdy na nartach nie jest trudno. Wystarczy kilka, dwu lub 3 dniowych wyjazdów w góry, by radzić sobie na większości przygotowanych tras. Jeśli mamy do dyspozycji trasy zjazdowe, które możemy odpowiednio stopniować na etapie naszego szkolenia, to powodzenie jest gwarantowane.

malutki narciarz - nauka jazdy

Silne nogi, szczególnie na początku przygody z nartami, to podstawa. Dobra kondycja i siła nóg pozwolą nam na bardziej intensywną naukę, łatwiej też będzie nam zredukować błędy.

Narciarstwo zjazdowe ma liczne odmiany. Te najbardziej sportowe: zjazd i slalomu oraz bardziej zabawowe funcarving i freeride poza wyznaczonymi trasami.

Narciarstwo biegowe

Narciarstwo biegowe jest nieco mniej uzależnione od infrastruktury, choć kto by nie chciał jechać w śladzie na przygotowanych do tego trasach. Na biegówkach można jeździć praktycznie po każdym terenie. Przeszkodą mogą być jedynie duże ilości świeżego, niezwiązanego śniegu, tzw. puchu.

Zaletą biegówek jest to, że przy odpowiednio śnieżnej zimie można je uprawiać nawet w dużych miejskich parkach, pod warunkiem, że miejskie służby wykażą się odrobiną rozsądku i nie będą posypywać ścieżek piachem i solą.

Nauka narciarstwa biegowego nie jest trudna i właściwie możemy się za nie zabrać praktycznie z marszu, stopniowo zwiększając pokonywane dystanse i doskonaląc technikę. Na początek dobrze jest wybrać teren łagodny, tak by móc się zapoznać ze sprzętem i techniką jazdy.

Narciarstwo biegowe daje większy kontakt z przyrodą, można je porównać z bieganiem długodystansowym w terenie leśnym. Sport idealny do budowania kondycji.

Narty Skitour'owe

Jeśli masz na nogach narty skiturowe, to w terenie górskim możesz dojść w dowolne miejsce, samodzielnie wytyczając szlak.
Ten rodzaj narciarstwa jest czymś pośrednim pomiędzy zjazdowym freeridem, a narciarstwem biegowym. W terenie płaskim możemy przemieszczać się tak jak na nartach biegowych, a w terenie górzystym, będąc w okolicach szczytów możemy jechać w dół, tak jak podczas tradycyjnego zjazdu poza trasami.

Narty skiturowe, w swej konstrukcji przypominają narty klasyczne i dzięki temu nie zapadają się tak w kopnym śniegu jak narty biegowe. Doskonale sprawdzają się na górskich ścieżkach, jak też na otwartej górskiej przestrzeni. Uniwersalność tych nart tkwi w zastosowanych wiązaniach, które umożliwiają pracę z luźną piętą (tak jak w nartach biegowych) oraz z zablokowaną piętą, dla trybu zjazdu. Zmiana trybu odbywa się bardzo łatwo za pomocą przełącznika zamontowanego w wiązaniach, najczęściej przy pomocy kijka narciarskiego.

Dodatkowo narty te można wyposażyć w foki, które umożliwią nam swobodne podchodzenie w górę stoku lub w ostrza, umożliwiające poruszanie się w terenie zalodzonym.

narciarz skiturowy ciągnący sanki - Laponia

Specjalne buty do skituringu są bardzo zbliżone do zimowych plastikowych butów górskich. Można do nich bez problemu doczepić raki jak też wpiąć w wiązania narciarskie, również w te zjazdowe.

Narty i wiązania skitour'owe wykonane są z lekkich materiałów, dzięki temu transport ich w terenie górskim nie jest tak uciążliwy, jak transport regularnego sprzętu narciarskiego.

Niezaprzeczalną zaletą skituringu i jego przewagą nad pieszymi zimowymi wędrówkami przez góry jest to, że z łatwością możemy pokonać na nartach niemal każde wzniesienie, a potem swobodnie z niego zjechać. Przy głębokim niezwiązanym śniegu (powyżej 2 metrów) wędrówka bez rakiet śnieżnych może być praktycznie niemożliwa, kiedy na tym samym obszarze skiturowcy zapadają się tylko nieznacznie i wędrują dalej.

Podchodzenie to jedno, ale największą rekompensatą trudu wspinaczki jest zjazd – cyklistom nie trzeba chyba tego tłumaczyć.

Niestety zjazd wymaga czasem sporych umiejętności, które trudno jest posiąść wyłącznie podczas wypraw skiturowych, gdzie lwią cześć czasu pożera podchodzenie. Dlatego warto jest doskonalić swoje umiejętności zjazdowe na trasach przygotowanych. Efekty są dużo lepsze, a i teren do ćwiczeń dużo bezpieczniejszy.

Deska snowboardowa

Snowboarding to dość młoda, w porównaniu z nartami, dyscyplina sportów zimowych. Tutaj również znajdziemy liczne jego odmiany, o czym będzie trochę poniżej.

W przeciwieństwie do nart, deska nie nadaje się zupełnie do odbywania "na niej" spacerów, czy biegów, jest za to idealnym sprzętem do zjazdów i skoków, a freeride w głębokim puchu właściwie... nie ma do czego porównać, jest bezkonkurencyjny.

Najbardziej nieprzystępną rzeczą dla niejeżdżących jest fakt stałego połączenia stóp z deską, w dodatku jedną. Dla rowerzysty, nawet tego jeżdżącego na co dzień w SPD, to sytuacja nietypowa - nogi są unieruchomione, a wiązania trzymają buty na stałe i nie wypinają nawet przy upadku, tak jak to ma miejsce przy nartach. Horror! Można pomyśleć, narty... rzecz do przyjęcia, ale snowboard?!

To właśnie dzięki połączeniu obu nóg dysponujemy dużo większą siłą do kontroli jazdy niż w przypadku każdej narty z osobna. Wiadomo, co dwie nogi, to nie jedna!

Nauka – czyli pierwszy dzień na desce

Pierwszy dzień na desce może być upokarzający. Dla doświadczonych narciarzy będzie to upokorzenie do kwadratu, bo jakie są szanse na sukces, gdy po godzinie zmagań z deską nie widać żadnych postępów, tylko gleba za glebą - na nartach, przynajmniej się stoi!

Po pierwszym przypięciu deski natychmiast stajemy przed wyzwaniami na miarę górskich etapów wyścigu Tour de France. Jak wstać ze 'związanymi nogami', by zaraz się nie przewrócić? Jak utrzymać równowagę na miękkim śniegu, jeśli deska już chce jechać, a my jeszcze nie złapaliśmy równowagi? Jak skręcić? Jak jechać na wprost? Jak się zatrzymać?! W dużym uproszczeniu wygląda to tak, że upada się żeby wstać i wstaje, żeby zaraz upaść.

Jednak z każdym kolejnym dniem na stoku deska będzie odkrywać przed nami swoje walory. Trzeba jedynie przełamać zniechęcenie podsypane początkowym brakiem postępów. Przecież uczymy się czegoś nowego, zupełnie sprzecznego z codziennym doświadczeniem. Potrzebujemy do tego czasu.

snowb-wiosnaPraktycznie, każde warunki śniegowe można uznać za odpowiednie do jazdy na desce: muldy, zaspy, twardy śnieg czy puch poza przygotowanymi trasami, a nawet śnieżne błoto.

Przy odrobinie wprawy również żadne warunki terenowe nie powinny być przeszkodą dla początkującego snowboardzisty. Proste techniki umożliwią zjechanie nawet bardzo stromych odcinków i zachować dobrą kondycje na kolejne etapy. Początkujący narciarze nie mają niestety takich forów.

Freerider czy freestajlowiec

Świat entuzjastów snowboardu podzielić można na dwie zasadnicze grupy, na freestylowców i freeriderów, czyli tych którzy preferują skoki i różnego rodzaju ewolucje na hopkach, pajpach i rajlach na obszarach snow-parków oraz tych, którzy uwielbiają szybki zjazd lub nie mniej ekscytującą jazdę w puchu. Gdzieś pośrodku znajdą się ci, którzy dzielą w równym stopniu te różniące się style jazdy.

W każdym z nich bardzo ważnym elementem jest umiejętność jazdy w każdych warunkach, więc od opanowania tego właśnie elementu należy przygodę ze snowboardem rozpocząć.

Freestyle pokochają z pewnością cykliści używający rowerów do różnych ewolucji i skoków. Jest tu podobny styl i luz. Freeride i zjazd przypadnie do gustu wszelkim osobom lubiącym duże prędkości i jazdę 'na krawędzi'. Podczas pokonywania nieprzetartych tras będziemy mieć okazję do jazdy w puchu, pokonując teren o nieprzewidywalnym ukształtowaniu - dobra kontrola deski jest tutaj niezbędna, ale przeżycia z takiej jazdy są niezapomniane.

Czy warto rozpoczynać jazdę na nartach lub na desce pod koniec sezonu?

Nigdy nie jest zbyt późno by rozpocząć naukę czegoś nowego. Pod koniec zimy zwykle jest cieplej, a śniegu w górach, w niektórych miejscach jest na tyle dużo, że wystarczy go jeszcze na szusowanie nawet pod koniec kwietnia. Dni są już dłuższe, przez co więcej czasu można spędzić w górach, nie martwiąc się szybko zapadającym zmrokiem. Poza tym, jeśli spróbujemy jazdy jeszcze tej zimy, to w przyszłym sezonie będziemy już jeżdżącymi osobami, które pierwsze zjazdy mają już za sobą.

Będziemy również zaznajomieni ze sprzętem, który na potrzeby pierwszych dni nauki możemy wypożyczyć z wypożyczalni - pod koniec sezonu jest nie tylko luźniej na stokach, ale też w wypożyczalniach sprzętu.

Polecam wszystkim cyklistom sporty zimowe i doskonalenie umiejętności przynajmniej w jednej z zimowych nierowerowych dyscyplin. Dzięki takiemu zestawieniu zima upływa wyjątkowo szybko, a słoneczna wiosna pojawia się zaskakująco nagle. Za to latem mamy kolejny dobry powód żeby robić kilometry, bo przecież zimą trzeba poprawić swoje wyniki na stoku lub w górach.

panorama-v2-2

Artykuły powiązane

  • Rajd Karkonoski

    Wyprawa jednodniowa - podjazd pod najwyższy szczyt karkonoski, tj. Śnieżkę (1602 m n. p. m.)

    Z miejscowości Przesieka bardzo ostry podjazd drogą asfaltową na Przełęcz Karkonoską (1198 m n.p.m.) - droga nie jest dopuszczona dla ruchu samochodowego, niestety :/.

    Z Przełęczy Karkonoskiej, już po stronie czeskiej, świetny, ok. 10 kilometrowy zjazd do Szpindlerowego Młynu, stamtąd zaś kolejny, już bardziej spokojny, zjazd do miejscowości Vrchlabi. Z tej najniżej położonej mieścinki na prezentowanej trasie (572 m n.p.m.) zaczyna się naprawdę ciężka walka, która trwać będzie już praktycznie do centralnego punktu trasy - Równiny pod Śnieżką, z najwyżej położonym punktem, tj. 1512 m n.p.m. (Luční Pláň).

  • Od Meppen do Trieru przez Londyn i Paryż

    Autor:

    Nasza wyprawa zaczyna się w Niemczech w Meppen. Stąd niedaleko już do granicy holenderskiej. Przeprawiamy się w stronę Emmen i tak zaczyna się dwutygodniowy rajd gdzie głównym celem jest Londyn i Paryż. 

    Do Meppen dojechaliśmy późnym wieczorem. Przemieszczaliśmy się ze Szczecina niemiecką koleją regionalną. Niestety niska cena biletów (bilet weekendowy 44 euro dzielony na 2 osoby) wiąże się ze sporą ilością przesiadek. Na pocieszenie można dodać, że pociągi w Niemczech w większości są niskopodłogowe i mają sporo miejsc na rowery. Pierwszy nocleg mieliśmy u znajomych i to był jeden z dwóch komfortowych noclegów w trakcie tej wyprawy.

  • Romantyczna wyprawa rowerowa - Romantische Strasse/Niemcy

    Autor:

    O takiej wyprawie rowerowej marzyliśmy od dawna, a konkretnie od 2004 roku kiedy to nocując na kempingu w okolicy miejscowości Füssen/Niemcy podziwialiśmy rowerzystów przemierzających lokalne piękne trasy rowerowe. Nasza córka miała wówczas 3 lata i nie wyobrażaliśmy sobie takiej podróży z jej udziałem ani też spędzenia wakacji bez ni

    • Treść

    ej. Wzięliśmy jednak mapę tras rowerowych - tak na wszelki wypadek:)

    Pomysł dojrzewał wraz z naszym dzieckiem i tak 10 lat później zrodziła się idea przemierzenia na rowerach najstarszej trasy rowerowej w Niemczech.

     

Więcej w tej kategorii: « Cztery pory roku - zima

CYKLOID PRO

Projektowanie serwisów internetowych

logo-CykloidPRO-270