Jesteś tutaj:   CYKLOiD.pl


LW+ 1100km do Lhasy

Autor  | Opublikowano: 23-wrzesień-2010 | Odsłony 2226
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Uczestnicy wyprawy Long Walk Plus Expedition aktualnie przemierzają Chiny. Łącznie przejechali na rowerach już 2000 kilometrów w tym 1000 kilometrów przez Chiny i dalej zmierzają w kierunku płaskowyżu tybetańskiego. Przed nim Tybet oraz wysokie przełęcze a co za tym związanie sprawdzenie swojego organizmu na wysokościach powyżej 4000 m npm.

Fragment bloga:

Mamy za sobą tydzień pełen przygód. W Chinach przejechaliśmy już ponad 1000 kilometrów. Natomiast na rowerach, łącznie z Mongolią, prawie 2000 kilometrów. Do Lhasy mamy jakieś 1100 kilometrów. Powinno nam to zająć jakieś 14 dni. W tym momencie wjeżdżamy na płaskowyż tybetański. Przez ostatni tydzień podróżowaliśmy przez obszar prowincji Qinghai. Historycznie było to terytorium Tybetu, dość górzyste i miejscami pustynne. Największym wyzwaniem było tu pokonanie przełęczy pomiędzy górami Ałtyn-Tag i Qilian Shan. Musieliśmy się wspiąć  na wysokość ok. 2600 metrów, z czego 1500 metrów zrobiliśmy jednego dnia. Większość terenów Qinghai to jeden wielki plac budowy.  Powstaje tu też nowa autostrada, ale my możemy poruszać się tylko drogami szutrowymi, czyli w piasku i pyle, a na dodatek ciągle omijając buldożery i inne maszyny budowlane.

Mieliśmy też pierwsze przygody w wysokościami. Na 3000 tysiącach metrów pojawiają się problemy z tlenem. Trudniej się oddycha i jest gorzej ze snem. Na szczęście można się do tego przyzwyczaić. Przed nami wjazd na wysokość 4800 metrów, a z planu podróży wynika czasem dotrzemy nawet do 5000 metrów n.p.m. Takie wysokości mogą już być śmiertelnie niebezpieczne, a choroba wysokościowa ma na nich dużo poważniejszą postać. Zbyt mały dopływ tlenu do mózgu może zakończyć się tragicznie. Musimy więc bardzo uważnie obserwować, czy nie pojawiają się oznaki choroby wysokościowej. Jeżeli pojawi się problem, będziemy musieli albo zejść niżej albo zostać na jednej wysokości i czekać na aklimatyzację. Wysokość jest teraz dla nas największym wyzwaniem...

kalendarium-lw

Artykuły powiązane

  • Hit konkret Góry Bialskie feat. AS

    Trasa rowerowa wokół Gór Bialskich zwanych Sudeckimi Bieszczadami.

    Góry Bialskie to miejsce z rzadka uczęszczane przez turystów. Szlaki o niskim poziomie trudności, płaskie szczyty, duże zalesienie i niewielkie zaludnienie - tak w skrócie można scharakteryzować to miejsce.

  • Rajd Karkonoski

    Wyprawa jednodniowa - podjazd pod najwyższy szczyt karkonoski, tj. Śnieżkę (1602 m n. p. m.)

    Z miejscowości Przesieka bardzo ostry podjazd drogą asfaltową na Przełęcz Karkonoską (1198 m n.p.m.) - droga nie jest dopuszczona dla ruchu samochodowego, niestety :/.

    Z Przełęczy Karkonoskiej, już po stronie czeskiej, świetny, ok. 10 kilometrowy zjazd do Szpindlerowego Młynu, stamtąd zaś kolejny, już bardziej spokojny, zjazd do miejscowości Vrchlabi. Z tej najniżej położonej mieścinki na prezentowanej trasie (572 m n.p.m.) zaczyna się naprawdę ciężka walka, która trwać będzie już praktycznie do centralnego punktu trasy - Równiny pod Śnieżką, z najwyżej położonym punktem, tj. 1512 m n.p.m. (Luční Pláň).

  • Od Meppen do Trieru przez Londyn i Paryż

    Autor:

    Nasza wyprawa zaczyna się w Niemczech w Meppen. Stąd niedaleko już do granicy holenderskiej. Przeprawiamy się w stronę Emmen i tak zaczyna się dwutygodniowy rajd gdzie głównym celem jest Londyn i Paryż. 

    Do Meppen dojechaliśmy późnym wieczorem. Przemieszczaliśmy się ze Szczecina niemiecką koleją regionalną. Niestety niska cena biletów (bilet weekendowy 44 euro dzielony na 2 osoby) wiąże się ze sporą ilością przesiadek. Na pocieszenie można dodać, że pociągi w Niemczech w większości są niskopodłogowe i mają sporo miejsc na rowery. Pierwszy nocleg mieliśmy u znajomych i to był jeden z dwóch komfortowych noclegów w trakcie tej wyprawy.

CYKLOID PRO

Projektowanie serwisów internetowych

logo-CykloidPRO-270