Jesteś tutaj:   CYKLOiD.pl


Long Walk Plus - w poszukiwaniu łagrów

Autor  | Opublikowano: 08-czerwiec-2010 | Odsłony 1643
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Uczestnicy wyprawy Long Walk Plus Expedition właśnie zakończyli kilkudniowy pobyt głęboko w tajdzie, w celu odnalezienia zapomnianego łagru, który jest startem historii Długi marsz. Piszą na swojej stronie FB, że informacje, które zebrali potwierdzają historię Witolda Glińskiego. Ponadto w Jakucji znajdowały się łagry z których często dochodziło do ucieczek. A w opinii lokalnych mieszkańców, ucieczka była wprawdzie niezwykle trudna ale jednak całkowicie wykonalna.

Podczas postoju w Olekmińsku Tomek, Bartek i Filip mieli również okazję zwiedzić bazę geologów w Saniachtach, Dowiedzieli się tam, że pracownicy bazy jeżdżą zimą na pojazdach gąsienicowych głęboko w tajgę w poszukiwaniu złóż ropy i gazu, gdyż latem nie byliby w stanie przejechać przez rozlewiska.

Właściwie każdy z miejscowych miał tutaj jakieś spotkanie z niedźwiedziem, a wiele osób ma na koncie upolowanie tego zwierzęcia. Żeby go ubić najlepszy jest strzał pod lewą łopatkę, bo wtedy kula powinna dojść prosto w serce. Najniebezpieczniejszy jest tzw. 'szatun' czyli niedźwiedź rozbudzony zbyt wcześnie ze snu zimowego, albo taki, który w ogóle w niego nie zapadł. Takie osobniki potrafią niesprowokowane rzucić się na człowieka. Oglądaliśmy zdjęcia ogromnego szatuna, który kilka lat temu zabił w okolicach Lenska trzy osoby. Jego łapa była wielkości piersi dorosłego mężczyzny. Ewenkowie wierzą, że niedźwiedź to duch lasu i po jego zabiciu, przed oprawieniem zaszywają mu oczy, tak aby nie widział myśliwego.

Jakucja to ogromna kraina położona na rosyjskim Dalekim Wschodzie. Kraina o srogich zimach, wiecznej zmarzliny, niedostepnych i dzikich ostępach syberyjskiej tajgi, kryjacej wielkie bogactwa, takie jak złoto czy diamenty a także kraina pogodnych i twardych ludzi tam mieszkających. Wszystkich, ktorzy chcieliby dowiedzieć się więcej o tej niezwyklej krainie jaką jest Jakucja albo nawet odwiedzić Republike Sacha ekipa z LW+ zaprasza na anglojęzyczną stronę swojego przyjaciela z Jakucka Bolota Bochkareva: www.askyakutia.com.

Artykuły powiązane

  • VII-my tydzień za nami

    Znowu Rosja

    Z powrotem w Rosji! Uczestnicy „Wyprawy 2013. Polska – Syberia" w połowie tygodnia przekroczyli ponownie granicę i wyjechali z Kazachstanu. Siódmy tydzień rajdu zakończył się z wynikiem 6104 km i ponad 44 dni na trasie, tym samym stał się również najdłuższą czasowo wyprawą NINIWA Teamu (poprzedni rekord miał 43 dni).

  • Jazda rowerem po NY nie należy do najłatwiejszych

    Po długich i dość męczących przygotowaniach, szczególnie przed samym wyjazdem w końcu nadszedł kolejny etap wyprawy. Dojazd do lotniska oraz przelot do USA. Ostatnie kilka dni przed dniem wyjazdu to normalne szaleństwo. Pomimo, że przygotowania rozpocząłem pod koniec grudnia czyli wystarczająco wcześnie aby pozapinać wszystko na ostatni guzik to na kilka dni przed zaplanowaną datą wyjazdu zawsze wyskakuje coś niespodziewanego co utrudnia i przedłuża przygotowania. Nie inaczej było i tym razem.

  • PATATY i POMARAŃCZE, czyli rowerem przez Afrykę (cz.1).

    Z Berlina wylatujemy gdy w Polsce właśnie zaczyna się zima. Do Afryki zabiera nas EasyJet. Wbrew nazwie dla rowerzysty wybierającego się w dwuletnią podróż nic nie jest z nimi proste. Na początek waga sprzętu turystycznego. Według regulaminu może on ważyć do 16 kilogramów. Same nasze rowery ważą 20 kg, a co z sakwami, zapasowymi częściami, oponami, że o narzędziach nie wspomnę? Dzwonimy na infolinię i miły konsultant wyjaśnia, że rowery stanowią wyjątek i ich waga może wynosić 30 kilo. I, tak, jest mu przykro, że nie napisali tego w regulaminie, a minuta rozmowy kosztuje prawie 4 złote (sic!).

CYKLOID PRO

Projektowanie serwisów internetowych

logo-CykloidPRO-270