Jesteś tutaj:   CYKLOiD.plWyświetlenie artykułów z etykietą: Jura KrakowskoCzęstochowska
czwartek, 20 listopad 2014 14:58

UCIECZKA W ŚWIĘTO NIEPODLEGŁOŚCI

  11 listopada to prezent, dar od losu i historii. Wolne. Dla większości Polaków nie żaden czas  do zadumy nad cudem odzyskaną wolnością kilkadziesiąt lat temu, ale radość z długiego weekendu. Sklepy monopolowe przeżywają oblężenie już dzień wcześniej, od popołudnia do późnego wieczora. Ot, święto państwowe - my mamy wolne. Jest czas na odreagowanie za trudy tygodnia. Za wykonywaną pracę zwykle za marne pieniądze, za arogancję polityków, w tym także tych z krzyżem na klacie i z gębą pełną frazesów. My mamy wolne. Ja mam wolne. Polska ma wolne.

  Otworzyłem butelkę piwa i pomyślałem o moim wyborze. Jest 10 listopada, piękny ciepły wieczór, Częstochowa. Mogę jechać jutro do Warszawy rzucać cegłą w policję. Wtedy będę niepokornym, a może nawet wyklętym patriotą walczącym z układem. Mogę iść na manifestację organizowaną przez Prezydenta – zostanę wtedy resortowym dzieckiem. Zaraz mi znajdą ojca w ZOMO i dziadka w Wehrmachcie. Mogę iść do kościoła po pseudopatriotyczną indoktrynację i podpowiedź na kogo głosować w nadchodzących wyborach. Mogę się upić i przeleżeć cały dzień. Mogę nie robić nic. Nie chcę nie robić nic, bo szkoda takiego dnia. To jest taki piękny, słoneczny dzień.

Kategoria: Relacje z wypraw

Dziwna jest ta trasa. Pod względem turystycznym – malownicza i kolorowa. Pod względem rowerowym – łatwa, bo nie ma na niej większych podjazdów czy piaszczystych dróg. Pod względem historycznym – bardzo kontrowersyjna. Trudna, wręcz niemożliwa do oceny, a przy tym rozbudzająca tak dużo skrajnych emocji. Wystarczy wejść na jakiekolwiek forum poświęcone Żydom, a spotkać się tam można przede wszystkim z tonem agresywno – obronnym względem nich, lub tych, którzy mają bardziej wyważone na ten temat zdanie. Dziś ani słowa o współczesnych Żydach, przecież wiadomo, że stoją oni za wszystkim:). Chciałem się skupić raczej na czasach Zagłady i polskich Żydach, dawnych współgospodarzach tej ziemi, na której żyli od stuleci pracując ramię w ramię z Polakami.

Kategoria: Relacje z wypraw
niedziela, 03 listopad 2013 14:58

ZIMNE PIWO NA NIKISZU

Co bym robił gdybym nie jeździł na rowerze? Po robocie gazeta, piwo, mecz? Kilka fajek wypalonych na balkonie przy pomruku tego miasta? Nie muszę się jednak nad tym zastanawiać, bo – choć już tyle lat jeżdżę na mojej Meridzie, to rzecz ta wciąż sprawia mi mnóstwo zabawy. W zasadzie każdy słoneczny weekend w tym roku spędzałem na nabijaniu kilometrów porzucając przy tym moja inną miłość – góry. Nie jest więc dziwne, wcale a wcale, że w słoneczny poranek 12 października znów, machinalnie i prawie, że bezwiednie znalazłem się na siodełku mojej maszyny. Trasa wymyślona od niechcenia, spontanicznie zaaranżowana, na zasadzie ''co ma być, to będzie''. Wyobraziłem sobie leżąc rankiem w ciepłej pościeli, że pojadę w jakieś wyjątkowe miejsce napić się piwa. Po przewertowaniu kilku map pomysł padł na Śląsk – i już oczyma wyobraźni widziałem siebie w zadymionej knajpie, w ceglanej kamienicy, pośród głosów ciekawie brzmiącej śląskiej gwary. Solidny drewniany stół a w moim ręku jakieś regionalne piwo. Jakie?

Kategoria: Relacje z wypraw
niedziela, 28 październik 2012 17:31

JURA - CIEPŁA KRAINA

Nie Albania, Chorwacja czy Alpy, ale właśnie Jura Krakowsko – Częstochowska jest rajem dla rowerzystów. Dlaczego? Cudowne widoki, gęsta sieć szlaków rowerowych, nieustanna wizualna przygoda oraz przede wszystkim dostępność. Klikasz myszą i jesteś na miejscu. Albo jeszcze łatwiej – po prostu kupujesz bilet i w mgnieniu oka naszą nowoczesną koleją dojeżdżasz na miejsce. A tam cuda i dziwy. Bajkowy świat stworzony przez przyrodę, człowieka i historię. Zupełnie nagle przenosisz się w inną rzeczywistość, a może tak naprawdę oczywistość która napędza Twoją wyobraźnię i która daje Ci to, co każdemu rowerzyście do szczęścia jest potrzebne. Namiastkę wolności podsycanej przez krajobraz z domieszką adrenaliny i satysfakcji z pokonanej trasy.

Kategoria: Relacje z wypraw

Rowerowy szlak Orlich Gniazd, jest znany czy nieznany? 

Gdzie on się znajduje? Przez jakie tereny prowadzi? Co można zobaczyć przejeżdżając nim? Czego nie wolno pominąć przemieszczając się tym szlakiem? Na te i wiele innych pytań znajdziesz odpowiedź czytając ten artykuł.

Rowerowy szlak Orlich Gniazd jest jednym z najdłuższych szlaków w Polsce, a na pewno najpiękniejszym. Liczy on prawie 190 km długości. Oznaczony jest kolorem czerwonym.

CYKLOID PRO

Projektowanie serwisów internetowych

logo-CykloidPRO-270